1. Strona główna
  2.  / 
  3. Blog
  4.  / 
  5. Pozdrowienia z pierwszej linii luksusu: doświadczenie Toyota Century
Pozdrowienia z pierwszej linii luksusu: doświadczenie Toyota Century

Pozdrowienia z pierwszej linii luksusu: doświadczenie Toyota Century

Gajew. Tak… To coś niezwykłego… (Dotyka szafy.) Droga, wielce szanowna szafo! Pozdrawiam twoje istnienie, które od ponad wieku poświęcone jest jasnym ideałom dobra i sprawiedliwości; twoje ciche wezwanie do owocnej pracy nie osłabło, utrwalając żywotność i wiarę w jaśniejszą przyszłość oraz pielęgnując w naszym rodzie ideały dobra i świadomości społecznej.
A.P. Czechow, “Wiśniowy sad”

Zapach Japonii

Aromat jest nie do pomylenia od pierwszych nut, od pierwszych kroków po dywanach tokijskiego lotniska Narita. Słodko-korzenny zapach, wyraźnie nieeuropejski. Prawie o nim zapomniałem — a potem wsiadłem do Century i znów mnie otulił. To zapach flagowej Toyoty. To zapach Japonii.

The third-generation Toyota Century sedan in black, front three-quarter view

Rzadki ptak, nawet u siebie

Przód jest gładki, jakby wyprasowany; sylwetka przypomina starego Rollsa z lat 70; a emblematy karykaturalnie pokazują jakiegoś oskubanego ptaka w złocie na czerni. Jaki to ptak? Taki, który jest rzadki nie tylko w naszej części świata, lecz także w swojej ojczyźnie: trzecia i obecna generacja Toyota Century. Kolekcjoner — i nasz wieloletni czytelnik — imieniem Ivan kupił ten samochód z 2018 roku, z przebiegiem około 80,000 kilometrów, z Japonii bez chwili wahania. I łapię się na tym, że… zazdroszczę?

To skomplikowane

Projekt wygląda tak, jakby Chery Amulet romansował z GAZ-14 Chaika. Jakość? Plastiki wzdłuż górnej krawędzi tylnej szyby pasują niezgrabnie, otwarte drzwi wyraźnie drżą na biegu jałowym, a klamka drzwi kierowcy, przypominająca joystick z salonu gier, jest już luźna. Na detalach wnętrza widać zużycie, a funkcja masażu w tylnych fotelach ma puls umierającego człowieka. Jest też ten telewizor-komoda dla pasażerów z tyłu.

The rear compartment of the Toyota Century with its fold-out television

Oszczędzę wam szczegółów interfejsu multimedialnego. W końcu to Toyota. Łzawe objęcie.

Japońskie drobiazgi, wszędzie

Spotyka się je dosłownie wszędzie — te typowo japońskie, nonsensowne szczegóły, jak obce prostokątne przyciski czy odsłonięta śruba w osłonie kolumny kierownicy. Włącz wsteczny, a serwomechanizm rozsuwa zasłonki tylnej szyby z głośnym chrupnięciem i jękiem; sznurki przy bocznych szybach trzeba odsunąć ręką. Delikatnie, chyba że chcecie wyrwać szprychy z ich kruchych plastikowych spinek.

The Toyota Century sedan seen from the rear

Przez ponad pół wieku Century montowano w zakładzie Higashi-Fuji firmy Kanto Auto Works, która od 1948 była wykonawcą Toyoty i istniała od 1946. Samochód Ivana także zmontowano właśnie tam. Niestety pod koniec 2020 legendarna produkcja została zamknięta, a Century przeniesiono do zakładu Motomachi w Toyota City.
The rear window curtain of the Toyota Century

Najdroższa Toyota, jaka istnieje

Nawiasem mówiąc, to najdroższa Toyota: składana ręcznie, budowana w tempie zaledwie 50 samochodów miesięcznie i wyceniona od 20 milionów jenów. Dziś to około $130,000, ale w 2018, gdy trzecia generacja weszła na rynek, jen był mocniejszy — $180,000. Niemała suma.

A przez sześć lat od rozpoczęcia produkcji Toyota Century nie zmieniła się wcale: te same sedany wyjeżdżają dziś z bram fabryki w Toyota City.

Na tronie z tyłu

Na tylnej kanapie panujesz jak na tronie, siedząc wyżej niż w BMW 7 Series, nie mówiąc już o S-Class. Miejsca nad głową jest pod dostatkiem, a podsufitka z tyłu różni się od prostszej, przedniej części kabiny. Ivan żałował, że ten samochód ma skórzane fotele, i rozumiem go: tradycyjnie Century wykańcza się naprawdę przytulną wełną.

The rear seat of the Toyota Century with its fold-out ottoman

Jeśli przesunąć przedni fotel maksymalnie do przodu (zakres jest zaskakująco mały) i opuścić podnóżek, można wyprostować nogi nawet bez tradycyjnego opcjonalnego włazu Century z tyłu. O niemieckim komforcie można tu jednak tylko marzyć.
The wool headliner of the Toyota Century with its manji pattern

Wełniana tapicerka tylnej podsufitki ma tradycyjny japoński wzór manji, symbolizujący żywotność.

Ale relaks wymyka się spod kontroli

Nawet całkowicie odchylony, wyciągnięty na rozkładanym podnóżku, nie odprężasz się naprawdę. To nie jeden z waszych premium Niemców z ich starannie dopracowanymi siedzeniami: zagłówek jest niewygodny, a podparcia bocznego nie ma wcale, więc leżysz w lekko napiętej pozycji.

The reclined rear seat of the Toyota Century

Sprężyny zamiast pianki

A co z dumą japońskiej inżynierii, sprężynową podstawą fotela? To śmieszne. Tak, konstrukcja tłumi niektóre częstotliwości lepiej niż zwykła pianka poliuretanowa — a czasem zamiast tego wytwarza rezonans, na przykład gdy kierowca zwalnia niemal do zera przed progiem zwalniającym. Po jego pokonaniu twoje kruche ciało wykonuje trzy albo cztery drobne oscylacje. Jak galaretka na talerzu.

The sprung seat base construction of the Toyota Century

Gdzie jest cesarska cisza?

Przejazd przez progi zwalniające w dowolnym tempie jest niewygodny, niezależnie od ustawienia zawieszenia pneumatycznego: czujesz każdą nierówność i każde szarpnięcie przy odbiciu. A gdzie obiecane cesarskie wyciszenie? Aktywna redukcja hałasu powinna radzić sobie z hukiem opon. Nie radzi sobie — szum drogi słychać tak samo jak w każdym zwykłym samochodzie.

The wheel and tire of the Toyota Century

Silnik natomiast jest znakomicie wyciszony. I dobrze, że nie uciszono go całkowicie, bo gdy naciśniesz gaz…

Lepiej prowadzić niż być wożonym

Paradoksalnie bardziej podobało mi się prowadzenie Century niż wylegiwanie się z tyłu. Można by pomyśleć: kierownica po prawej, znaczny rozmiar, brak widoczności w lewo przy skręcie w prawo. Ale nie. Błogość.

Umbrella holders on the pillars of the Toyota Century

Japonia jest deszczowa, więc na słupkach przezornie przewidziano uchwyty na parasole.

Serce Lexusa z 2006 roku

Century rusza z charakterystyczną gładkością i niemal w ciszy, przy typowym elektronicznym pomruku. Jego układ napędowy bynajmniej nie jest przestarzały. Tak jak inżynierowie Mercedesa wybrali sprawdzoną S-Class W140 jako bazę dla Maybacha V240/W240 pod koniec lat 90, Toyota postanowiła zachować dla trzeciej generacji Century serce poprzedniego Lexusa LS 600h z 2006. Nowy LS przeszedł na silniki sześciocylindrowe, co byłoby zbyt drastycznym downsizingiem dla flagowca. Wrócili więc do korzeni: V8, jak w pierwszym Century budowanym od 1967 do 1997.

The V8 hybrid engine bay of the Toyota Century

Brak obrotomierza i brak potrzeby, by go mieć

Elektroniczny pedał gazu zawieszony w podłodze może nie dawać informacji zwrotnej, ale posyła ten ciężki sedan do przodu z zachwycającą łatwością. A wolnossące V8 warczy z powściągliwą szlachetnością, gdy obroty rosną — choć przy jakim dokładnie RPM, pozostaje zgadywanką, bo obrotomierza nie ma.

The engine bay of the Toyota Century with its orange hybrid cabling

Czarne i srebrne tworzywo osłon podkreśla żółty pierścień bagnetu oleju po lewej oraz jaskrawo pomarańczowe przewody “hybrid” po prawej.

“Moc jest wystarczająca”

Nie jest też potrzebny. “Moc silnika jest wystarczająca” — stuletnia maksyma Rolls-Royce’a pasuje także do Century. 2UR-FSE V8, z połączonym systemem wtrysku Toyota D-4S działającym zarówno jako wtrysk do kanału dolotowego, jak i bezpośredni, dostarcza tylko 381 koni mechanicznych i 510 Nm, zachowując cały swój zapał skierowany do kierowcy: w wzmocnionej formie 2UR-GSE napędza takie samochody jak Lexus LC 500 i różne modele F. Do tego dochodzi jeden z dwóch silników-generatorów wbudowanych w planetarny wariator Hybrid Synergy Drive z dwustopniową przekładnią redukcyjną, dodając kolejne 224 konie mechaniczne i 300 Nm.

The hybrid transmission of the Toyota Century

Oficjalnych informacji o Century jest niewiele: na przykład nie znalazłem danych o momencie systemowym ani informacji o konstrukcji nadwozia czy układzie kierowniczym. W istocie jest to jednak Lexus LS 600h z 2006 roku z zawieszeniem pneumatycznym i amputowanym napędem przednim.

7.9 na wyświetlaczu

Dane średniego zużycia paliwa zdumiewają: na ekranie widać 7.9 km na litr. To właśnie robi cykl Atkinsona. W bardziej znanym l/100 km daje to tylko 12.7. I zwróćcie uwagę, że tam, gdzie Lexus LS 600h miał napęd na wszystkie koła z centralnym mechanizmem różnicowym Torsen, Century zadowala się wyłącznie napędem tylnym.

The instrument panel of the Toyota Century The centre console of the Toyota Century The driver's seat of the Toyota Century

Prowadzenie wielce szanowanej szafy

Tokyo drift? Nie — to Rolls albo Bentley kusi, żeby zarzucić tyłem. Za kierownicą Century taka myśl w ogóle się nie pojawia: to jak prowadzenie wielce szanowanej szafy. I nie chodzi o rozmiar ani kierownicę po prawej. Układ kierowniczy wykorzystuje przekładnię falową dla zmiennego przełożenia, co rozluźnia zarówno parkowanie, jak i jazdę autostradową. Reakcje są spokojne i precyzyjne, z minimalnym opóźnieniem i umiarkowanym przechyłem. Ale zamiast klarowności jest lepki, niejasny opór. A przełączanie trybów jazdy w menu — jest nawet Sport+ — niewiele robi, by zakłócić dostojny charakter.

The steering wheel and dashboard of the Toyota Century

Dżentelmen chodzi, nigdy nie biegnie

To nie niemieckie prowadzenie; przywodzi raczej na myśl angielski samochód luksusowy — dżentelmen chodzi, ale nigdy nie biegnie. Na bocznych drogach Century czuje się zaskakująco swojsko, cicho maskując prędkość przed kierowcą i pasażerami, o ile potrafisz zignorować hałas opon. Pod pedałem prawie zawsze jest rezerwa: dopóki bateria trakcyjna się nie wyczerpuje, wsparcie elektryczne z nawiązką kompensuje brak doładowania.

The Toyota Century on a country road

Informacji zwrotnej brakuje jednak wszędzie, także na pedale hamulca — jest przesadnie gąbczasty i ma długi skok. Po raz kolejny winny jest układ hybrydowy.

Czego Century nie ma

Na czym polega więc wyjątkowy urok? Phantom łączy znakomite podwozie z rzadkim poczuciem prywatności za szerokimi słupkami; Ghost ma najlepszy system audio na świecie; Maybach S-Class oferuje niezrównany komfort i — powiedzmy szeptem — świetne prowadzenie; Bentley ma swoje wykwintne naturalne drewno; BMW M760Li ma surowe sportowe możliwości. Century nie ma żadnej z tych rzeczy.

The interior trim details of the Toyota Century

Ma za to ten charakterystyczny aromat — kwintesencję Japonii.

Japonia, którą pamiętam

Japonia zawsze zdumiewała połączeniem najnowocześniejszej innowacji i głęboko zakorzenionej tradycji. W 1997, wśród szarych, okopconych budynków, jednolity tłum w surowych garniturach kłaniał się sobie głęboko — podczas gdy w pociągach Shinkansen urzędnicy pracowali na laptopach podłączonych do telefonów komórkowych. Do 2005 kraj się odmienił, z designerskimi wieżowcami i odważnymi młodymi ludźmi, którzy nie bali się wyróżniać. A jednak mistrzowie w barach sushi, po pięćdziesiątce, nadal uważali się za uczniów, stając się sensei dopiero na starość, gdy doskonalili sztukę robienia sushi.

The rear three-quarter view of the Toyota Century

Nie wiem, jaka Japonia jest teraz; minęło pięć lat, odkąd byłem tam ostatni. Ale Century oddaje esencję Japonii, którą pamiętam i cenię.

Niezgrabny projekt, siedem warstw lakieru

Japończycy noszą w sobie szczególną dumę, patrzą na obcych z pewnej wysokości i trzymają się własnych wartości. Niezgrabny design? Przekazuje tradycję i godność. Marny masaż, przygaszone audio, minimalna automatyzacja? Wtedy weźcie pod uwagę siedmiowarstwowy, ręcznie polerowany lakier.

The hand-polished paintwork of the Toyota Century

Albo prawdziwy chrom na osłonie chłodnicy. Albo emblemat feniksa, rzeźbiony przez specjalistę przez sześć tygodni.

Emblemat i jego chiński ptak

Ten emblemat ma własną historię. To nie feniks ze staroegipskich podań, lecz japoński ptak Ho-o, który symbolizuje nie zmartwychwstanie, ale pogodną długowieczność, przysiada na górze Kunlun i pojawia się tylko w czasach pokoju i pomyślności.

Chwileczkę — Chiny?

The Ho-o bird emblem on the grille of the Toyota Century

Tak: emblemat japońskiego flagowca oficjalnie nosi ptaka pochodzącego z Chin. Najwcześniejsze przedstawienia sięgają kilka stuleci wstecz; samce nazywano Feng, samice Huang, a razem Fenghuang — co mogło zainspirować zachodniego feniksa. Stworzenie łączy głowę kury, skrzydła jaskółki, szyję węża, nogi jastrzębia i ogon ryby, osobliwą mieszaninę różnych istot. Pojawia się tylko tam, gdzie panują pokój i dobrobyt, na przykład na początku szczególnie udanego panowania chińskiego cesarza.

Detail of the carved Ho-o emblem of the Toyota Century

Japończycy, zgodnie ze swoim zwyczajem, znacznie później twórczo przystosowali te ptaki, około 6 do 7 wieku AD, zmieniając Fenghuang w Ho-o. Ten ptak także zwiastuje narodziny cesarzy.

Dlaczego chiński ptak na japońskim flagowcu

A co to ma wspólnego z Century? Po pierwsze, Ho-o stał się symbolem kilku rodów cesarskich w dawnej Japonii. Po drugie, w 1967 Toyota uczciła setną rocznicę urodzin Sakichiego Toyody i ogłosiła, że ptak szczęścia zaszczycił kraj skrzydłami podobnymi do jaskółczych. Czyż Toyota nie została największym producentem samochodów na świecie, zdobywając trzy czwarte swojego krajowego rynku?

The trunk of the Toyota Century with its hybrid battery partition

Bagażnik jest trochę mały, ponieważ za sztywną przegrodą otworu ukryto akumulator niklowo-metalowo-wodorkowy, a pod podłogą znajduje się pełnowymiarowe koło zapasowe.
The 18-inch alloy wheel of the Toyota Century

Swoją drogą, 18-calowe felgi aluminiowe, jak ujmuje to Ivan, “kosztują tyle co zestrzelony Boeing”.
The Toyota Century photographed from the front

Prześcignięty przez Chiny — i obojętny na to

Patrząc z zewnątrz, symbolika może wydawać się trochę osobliwa. Oczywiste jest, że japoński flagowiec pod emblematem chińskiego ptaka szczęścia stoi kilka klas niżej od współczesnych chińskich aut pod względem elektroniki, komfortu jazdy, a nawet systemów masażu — weźmy Li L9. O designie nie wspominając.

Century przez swoje generacje

The first-generation Toyota Century of 1967

“Stuleciowa” Toyota Century z 1967 została zbudowana na bazie dużego sedana Crown Eight z pierwszym japońskim silnikiem V8: nadwozie wydłużono o 40 cm (do 5.12 m), a pojemność silnika zwiększono najpierw do 3.0 liters, a potem do 3.4 liters. Wersje z “mechaniką” produkowano do 1974, a potem pozostał tylko trzybiegowy “automat”.
The restyled first-generation Toyota Century of the 1980s

Duża modernizacja odbyła się w 1982, pojemność silnika zwiększono do 4.0 liters. W 1987 automat zastąpiono czterobiegowym, sterowanym elektronicznie, w 1989 dodano limuzynę wydłużoną do 5.8 m, a w 1990 pośrednią L-version o długości 5.3 m z tylnymi drzwiami z limuzyny.
The second-generation Toyota Century with its V12 engine

Druga generacja Toyota Century (1997-2017) z unikalnym dla Japonii silnikiem V12 (5.0 l, 280 hp, 460 Nm). Co ciekawe, w 1998 próbowano sprzedawać Century na eksport z silnikiem podniesionym do 300 hp, także w wersji z kierownicą po lewej (około 100 samochodów), ale bez powodzenia.
The Toyota Century Royal limousine used by the Japanese imperial household

Trzytonowa limuzyna Toyota Century Royal, długa na 6.2 m i oparta na sedanie drugiej generacji, nadal jest używana przez cesarza Naruhito. Progi wykonano z naturalnego granitu! Trzy limuzyny i jeden karawan zbudowano w latach 2006-2008.
The new Toyota Century SUV on the GA-K platform

Nowy Toyota Century SUV, 5.2 m długości, na platformie GA-K: hybryda plug-in z napędem na wszystkie koła, poprzecznym silnikiem V6 3.5, kolumnami McPhersona z przodu i tylnym silnikiem elektrycznym. Moc systemowa wynosi 412 hp, zasięg elektryczny 69 km, cena – od 25 milionów jenów ($170,000).

Kto właściwie to kupuje

Japończykom jednak wszystko to jest obojętne. Dla nich to głęboko ich własna historia. Century kupują nie ci, którzy gonią za finezją czy komfortem, lecz ci, którzy ciężko pracowali i osiągnęli wszystko dzięki czystej wytrwałości — emeryci odchodzącej generacji, która wyniosła Japonię na finansowe i przemysłowe szczyty świata. Szoguni zaibatsu, daimyo keiretsu. Co ciekawe, “shogun” sam jest zapożyczeniem z chińskiego “jiangjun”, oznaczającego generała.

Toyota z pewnością wciąż pozostaje poza zasięgiem Chińczyków. Ale oni szybko idą naprzód. A w Japonii czas zdaje się stać w miejscu, jeśli nie cofnął się wstecz.

The Toyota Century parked at dusk

Dlatego zazdroszczę Ivanowi

Tak samo jak stało się w kabinie Century.

I to cenię. Wdychać ten zapach to zostać przeniesionym do innego świata, w którym ci osobliwi ludzie zawsze robią wszystko po swojemu. Więc tak, zazdroszczę Ivanowi — tym bardziej, że postanowił zdobyć nie tylko to Century, lecz także dwie poprzednie generacje.

Zastanawiam się, czy ich wnętrza także pachną Japonią.

Opinia właściciela: Ivan, kolekcjoner

Century. Wypowiedzcie to na głos — słyszycie, jak wyraźnie japońsko to brzmi? Nawet w angielską nazwę Japończycy włożyli własną esencję. To w gruncie rzeczy najbardziej japoński samochód na świecie.

Tak, nie jest idealny, jak każdy inny samochód: eksperci z szanowanej publikacji mogliby wskazać dowolną liczbę niedostatków, porównując Century z rywalami, i każda z ich ocen byłaby trafna. Ostatecznie te szczegóły nie mają znaczenia.

W swoim flagowcu Toyota znalazła sposób, by obronić się przed koniecznością podążania za trendami i cięcia kosztów. To klasyk, tak jak “Sonata księżycowa” Beethovena jest klasykiem, który nie starzeje się przez stulecia. Nie trafia na szczyty współczesnych list przebojów ani nie gra w każdym radiu od świtu do zmierzchu, ale ci, którzy rozumieją, którzy cenią prawdziwe piękno, wolą ją od całego powierzchownego blasku.

Istotą Century jest poruszanie emocji właściciela i obserwatorów. To wzór prawdziwej japońskiej jakości, która w naszej epoce jednorazowych, identycznych produktów popychanych przez marketerów wkrótce stanie się legendarna. Ten samochód jest jak katana — symbol wielkiego przemysłowego narodu, który łączy najnowocześniejszą technologię z głęboko zakorzenioną tradycją.

Dlatego Century nikogo nie pozostawia obojętnym, zwłaszcza jeśli przyjrzeć mu się z bliska albo nim pojechać. Widziałem radość na twarzy Leonida Golovanova, gdy po pierwszej jeździe rozpromienił się szerokim uśmiechem. Tylko prawdziwe arcydzieła sztuki samochodowej, stworzone przez inżynierów naprawdę kochających ludzi, wywołują takie emocje. To samo uczucie przychodzi podczas jazdy doskonale zachowanymi albo pieczołowicie odrestaurowanymi starymi Mercedesami, których mam kilka. Takie auta są diamentami: mogą nie błyszczeć w słońcu tak jasno jak nowoczesna szklana fasada, ale nigdy nie tracą uroku ani wartości. Trzeba naprawdę pasjonować się takimi maszynami, by je zrozumieć — i tego życzę wszystkim czytelnikom.

The Toyota Century with its owner Ivan

Pełne dane techniczne

SpecyfikacjaWartość
SamochódToyota Century
Typ nadwoziaSedan
Liczba miejsc4
Wymiary (mm) – długość5335
Wymiary (mm) – szerokość1930
Wymiary (mm) – wysokość1505
Rozstaw osi (mm)3090
Rozstaw kół przód/tył (mm)1615/1615
Prześwit (mm)135—180
Pojemność bagażnika (L)484
Masa własna (kg)2370
Masa całkowita (kg)2645
Silnik spalinowyBenzynowy, z wtryskiem do kanału i bezpośrednim
Położenie silnikaZ przodu, wzdłużnie
Liczba i układ cylindrów8, w układzie V
Pojemność silnika (cc)4968
Liczba zaworów32
Maksymalna moc (hp/kW/rpm)381/280/6200
Maksymalny moment obrotowy (Nm/rpm)510/4000
Maksymalna moc silnika elektrycznego (hp/kW)224/165
Maksymalny moment silnika elektrycznego (Nm)300
Maksymalna moc systemowa (hp/kW)431/317
Skrzynia biegówWariator elektromechaniczny
Typ napęduTylny
Zawieszenie przednieNiezależne, pneumatyczne, z podwójnymi wahaczami poprzecznymi
Zawieszenie tylneNiezależne, pneumatyczne, wielowahaczowe
HamulceWentylowane tarcze
Wymiary opon225/55 R18
Prędkość maksymalna (km/h)brak danych
Przyspieszenie 0-100 km/h (s)brak danych
Zużycie paliwa w mieście (L/100 km)10.1
Zużycie paliwa na autostradzie (L/100 km)7.2
Zużycie paliwa mieszane (L/100 km)8
Pojemność zbiornika paliwa (L)82
Pojemność baterii trakcyjnej (kWh)1.75
Rodzaj paliwaBenzyna AI-98

Zdjęcie: Dmitry Piterskiy | Toyota Company

To jest tłumaczenie. Oryginalny artykuł można przeczytać tutaj: Wielce szanowana szafa: Golovanov poznał sedana Toyota Century

Zastosuj
Proszę wpisać swój adres e-mail w polu poniżej i kliknąć „Subskrybuj”
Zapisz się i otrzymaj pełne instrukcje dotyczące uzyskania i korzystania z międzynarodowego prawa jazdy, a także porady dla kierowców za granicą