1. Strona główna
  2.  / 
  3. Blog
  4.  / 
  5. Doskonałość w szczególe: historia Rolls-Royce’a Silver Wraith i atelier Franay
Doskonałość w szczególe: historia Rolls-Royce’a Silver Wraith i atelier Franay

Doskonałość w szczególe: historia Rolls-Royce’a Silver Wraith i atelier Franay

W 1946 roku, gdy świat wychodził z cienia II wojny światowej, słynna brytyjska firma Rolls-Royce ponownie rozpoczęła produkcję samochodów cywilnych. Wśród oferowanych modeli znalazł się bezpośredni powojenny następca przedwojennej konstrukcji — Wraith. Ogromny, 12-cylindrowy Phantom III został uznany za zbyt ekstrawagancki jak na trudne czasy powojenne, zarówno pod względem produkcji, jak i praktycznego użytkowania. Wraith, którego nazwa oznacza „Ducha”, był bezpośrednim potomkiem modelu 20/25 i został pomyślany jako „samochód dla właściciela, który sam prowadzi”: stosunkowo kompaktowy i łatwiejszy w prowadzeniu niż kolosalne Phantomy, wymagające fizycznie silnego i dobrze wyszkolonego zawodowego kierowcy.

Rolls-Royce Silver Wraith z 1947 roku z dwudrzwiowym nadwoziem Franay
Emblemat słynnego francuskiego atelier nadwoziowego Carrosserie Franay

Powojenny Rolls-Royce i skąd wzięło się „Silver”

Powojenny Rolls-Royce nie był oczywiście zwykłą kopią swojego przedwojennego poprzednika. Podwozie otrzymało nową ramę oraz przeprojektowane niezależne przednie zawieszenie ze sprężynami śrubowymi. Udoskonalony rzędowy sześciocylindrowy silnik z charakterystyczną głowicą typu F rozwijał podobno solidne 125 KM — wartość, którą producent tradycyjnie zachowywał dla siebie. Wprowadzono też kilka drobniejszych zmian odróżniających nowy samochód od poprzednika. Aby jeszcze mocniej podkreślić przemianę, do nazwy dodano słowo „Silver”: dawny „Wraith” stał się „Silver Wraith”, czyli wspiął się o szczebel wyżej na drabinie luksusu.

Płynnie poprowadzony przedni błotnik i stopień Silver Wraitha
Spirit of Ecstasy
Dwudrzwiowe nadwozie Franay widziane z przodu pod kątem
Fabryczne tabliczki identyfikacyjne klasycznego Rolls-Royce’a

Podwozie i nadwozie według własnego wyboru

Jak było w zwyczaju w Rolls-Royce, Silver Wraith był oferowany przede wszystkim jako samo podwozie bez nadwozia. Zamożni kupujący zlecali następnie wyspecjalizowanemu zakładowi wykonanie karoserii zgodnej z ich indywidualnym gustem. Większość takich zamówień trafiała do lokalnych brytyjskich firm nadwoziowych, które przetrwały trudne lata wojny. W naszym przypadku eleganckie dwudrzwiowe nadwozie tego Rolls-Royce’a wykonało jednak słynne francuskie atelier Franay — na zamówienie wymagającego szwajcarskiego lekarza, dr. M. Adela Latifa, człowieka o wyrafinowanym guście i dużych możliwościach finansowych.

Wnętrze Silver Wraitha od strony kierowcy

Widok miejsca pracy kierowcy. Schowek po jego stronie nie ma pokrywy.
Skórzane przednie fotele i dźwignia zmiany biegów po prawej stronie

Wszystkie siedzenia są obszyte skórą. Poduszka fotela kierowcy jest lekko „podcięta”, aby ułatwić zmianę biegów; dźwignia czterobiegowej skrzyni znajduje się przy prawej ręce kierowcy.

Dwa rozstawy osi i koniec pewnej epoki

Do 1951 roku Silver Wraith był dostępny tylko z jednym rozstawem osi: 3226 mm. Wersję „długiego podwozia” o rozstawie 3373 mm wprowadzono po tym, jak Rolls-Royce zaczął planować „starszy” model mający zastąpić starzejące się Phantomy. W międzyczasie zmodyfikowany Bentley Mk. VI został wyznaczony na nowy „młodszy” model i wyposażony w ujednolicone, zamknięte czterodrzwiowe nadwozie. Przejście do modelu Silver Dawn oznaczało koniec epoki, w której wszystkie Rolls-Royce’y — zarówno reprezentacyjne sedany, jak i sportowe kabriolety — powstawały na tym samym podwoziu, a zakład nadwoziowy wykańczał je według gustu nabywcy.

Wnętrze Silver Wraitha od strony pasażera
Deska rozdzielcza jest wykonana z naturalnego drewna
Drewniana deska rozdzielcza z przyrządami symetrycznie zgrupowanymi pośrodku

Deska rozdzielcza została wykonana z cennych odmian naturalnego drewna. Wskaźniki są symetrycznie zgrupowane pośrodku, a poziom oleju i temperatura wody w układzie chłodzenia są pokazane na jednej tarczy w prawym górnym rogu.

Carrosserie Franay z Levallois-Perret

Carrosserie Franay zostało założone w 1903 roku w Levallois-Perret, na przedmieściach Paryża, przez mistrza rzemiosła Jeana-Baptiste’a Franaya, dokładnie wtedy, gdy rozpoczynała się era motoryzacji. W ciągu zaledwie dekady firma zdobyła znaczącą pozycję we francuskiej branży budowy nadwozi. I wojna światowa przerwała działalność i, podobnie jak wiele innych przedsiębiorstw, po wojnie trzeba było zaczynać niemal od nowa. Na szczęście syn Jeana-Baptiste’a, Marius, był już dorosły i od 1922 roku mógł kierować rodzinną firmą, przywracając jej dawną świetność.

W prosperującym okresie międzywojennym firma pracowała z samochodami najlepszych marek świata, zarówno ze Starego, jak i Nowego Świata — między innymi Hispano-Suiza, Packard, Duesenberg i Delage. Nic więc dziwnego, że nabywcy Rolls-Royce’ów i Bentleyów, o ile nie byli przywiązani do dawnych brytyjskich tradycji, chętnie korzystali z usług Franay.

Składane przednie fotele, opuszczony miękki dach i tylna kanapa

Na tym zdjęciu szczególnie dobrze widać połyskujące chromowane detale składanych przednich foteli oraz opuszczany miękki dach. Z tyłu może być nieco ciasno. Tylna kanapa ma składany środkowy podłokietnik.

Klientela kurcząca się jak stary pergamin

Firma okazała się zadziwiająco odporna i przetrwała II wojnę światową równie dobrze jak pierwszą. Pod koniec lat czterdziestych jej klientela zaczęła jednak topnieć w alarmującym tempie, niczym stary pergamin. Światowe przejście producentów samochodów na samonośne konstrukcje nadwozia mocno ograniczyło zamówienia dla tradycyjnych firm nadwoziowych, a sytuację pogarszała polityka powojennego rządu Francji, który z upodobaniem utrudniał życie producentom luksusowych aut. Trzeba więc było przyjmować zlecenia na importowane podwozia, jak w przypadku tego konkretnego egzemplarza.

Bogate skórzane wykończenie drzwi wykonane z tej samej skóry co siedzenia

Wewnętrzne wykończenie drzwi jest efektowne i rozbudowane, wykonane z tej samej skóry co siedzenia.

Powściągliwość i cztery chromowane szable

Pod koniec lat czterdziestych moda na krzykliwe chromowane ozdoby pokrywające niemal całe nadwozie nie zdążyła jeszcze opanować Francji, choć później Marius Franay z pewnością uległ jej urokowi. W samochodzie lekarza szablaste listwy biegnące wzdłuż krawędzi przednich i tylnych błotników miały także praktyczne uzasadnienie: chroniły wszystkie cztery narożniki przed drobnymi wgnieceniami i rysami. Poza tymi charakterystycznymi elementami połyskującego metalu było niewiele — zderzaki, firmowa chłodnica Rolls-Royce’a, cienka listwa wzdłuż linii bocznej i właściwie tyle. No dobrze, jeszcze obramowania reflektorów i przedniej szyby. Skromnie i stylowo.

Przód w stylu francuskim z reflektorami wkomponowanymi w błotniki

Przód zaprojektowano w wyraźnie francuskim stylu: brytyjskie firmy nadwoziowe nie odważyły się jeszcze odejść od osobnych, wolnostojących reflektorów i płynnie wbudować oświetlenia w błotniki. Błyszczące chromowane „jatagany” na przednich krawędziach błotników stosowały również inne francuskie atelier, zwłaszcza Figoni & Falaschi.
Rzędowy sześciocylindrowy silnik 4257 cm³ w czystej, przestronnej komorze

Przestrzeń pod maską jest czysta i obszerna. Rzędowy sześciocylindrowy silnik ma pojemność 4257 cm³; jeśli chodzi o rozwijaną moc, firma tradycyjnie zachowywała dumną ciszę.

Wnętrze, w którym Franay dało upust wyobraźni

Jeśli w jakiejś części pracy rzemieślnicy Franay naprawdę pozwolili sobie na pełną swobodę twórczą, było to wnętrze. Stylowa skórzana tapicerka, fornir z cennych gatunków drewna na drzwiach i desce rozdzielczej, wyrafinowane okucia — wszystko wykonano z prawdziwie francuską lekkością, której nie potrafili dorównać ani Anglicy, ani Niemcy, w tym Erdmann & Rossi, ani nawet Włosi. Dr Latif mógł być w pełni zadowolony ze swojego brytyjskiego samochodu nasyconego francuskim stylem.

Jak skończyła się epoka francuskich firm nadwoziowych

W połowie lat pięćdziesiątych francuscy producenci próbujący wytwarzać drogie samochody luksusowe musieli zmierzyć się z nieuniknioną rzeczywistością: działalność należało zakończyć. Polityka rządu, oparta na ściśle dirigistycznym podejściu do krajowego przemysłu motoryzacyjnego, sprawiła, że produkcja aut z silnikami o pojemności przekraczającej dwa litry była nie tylko nieopłacalna, ale wręcz niemożliwa do utrzymania. Jeden po drugim ze sceny schodzili producenci, którzy przetrwali zarówno Wielki Kryzys, jak i wojnę, budując szybkie i wygodne samochody — Delage, Hotchkiss, Delahaye i Talbot-Lago.

Francuskie firmy nadwoziowe zostały więc uzależnione od sporadycznych zamówień wykorzystujących importowane podwozia. Carrosserie Franay na przykład w 1955 roku zbudowało serię pięciu samochodów na podwoziu Bentley Continental. Później firma otrzymała nieco ironiczny „pocieszycielski prezent” — rządowe zamówienie na reprezentacyjną limuzynę dla prezydenta kraju, wykorzystującą podwozie ówczesnego Citroëna 15CV. Projekt ten stał się ostatnim arcydziełem twórców z Levallois-Perret.

Silver Wraith Franay widziany z tyłu pod kątem

Patrząc od tyłu, samochód wydaje się opływowy i szybki. Nieliczne błyszczące detale dodają całej sylwetce elegancji.

Zdjęcia: Sean Dugan, Hyman Ltd.

To jest tłumaczenie. Oryginalny artykuł można przeczytać tutaj: „Srebrny duch” we francuskim stylu: Rolls-Royce Silver Wraith by Franay z 1947 roku dla szwajcarskiego lekarza

Zastosuj
Proszę wpisać swój adres e-mail w polu poniżej i kliknąć „Subskrybuj”
Zapisz się i otrzymaj pełne instrukcje dotyczące uzyskania i korzystania z międzynarodowego prawa jazdy, a także porady dla kierowców za granicą