1. Strona główna
  2.  / 
  3. Blog
  4.  / 
  5. BMW X3 M kontra Jaguar F-Pace SVR kontra Range Rover Velar SVA: Moc V8 kontra precyzja V6
BMW X3 M kontra Jaguar F-Pace SVR kontra Range Rover Velar SVA: Moc V8 kontra precyzja V6

BMW X3 M kontra Jaguar F-Pace SVR kontra Range Rover Velar SVA: Moc V8 kontra precyzja V6

W tym teście porównawczym starły się trzy wysokowydajne crossovery: BMW X3 M, Jaguar F-Pace SVR oraz Range Rover Velar SVAutobiography Dynamic Edition. Jaguar i Range Rover dzielą tę samą platformę oraz ten sam silnik — doładowane sprężarkowo 5,0-litrowe V8 o mocy 550 KM, produkowane w fabryce Forda w Bridgend w Walii. Dni tego silnika są jednak policzone: produkcja w Bridgend zakończyła się jesienią 2020 roku wraz z wygaśnięciem umowy dostawczej Jaguar Land Rover, co prawdopodobnie oznacza koniec ery ośmiocylindrowych, doładowanych sprężarkowo silników w Jaguarach i Range Roverach. Kolejna generacja gorących „brytyjskich” SUV-ów może zamiast tego opierać się na sześciu cylindrach — a BMW X3 M, już wyposażone w rzędową szóstkę, pokazuje, że takie przejście wcale nie musi oznaczać kroku w tył.

Przyspieszenie 0–60 mph: porównanie trzech crossoverów

Mimo że jest lżejsze od SVR o niemal 100 kg, BMW X3 M z mocą 510 KM osiąga taki sam czas 4,3 sekundy do 60 mph, jak cięższy Jaguar. Jeszcze cięższy Range Rover Velar potrzebuje o 0,2 sekundy więcej. Kluczowe wnioski z testów na oponach zimowych, z jednym kierowcą za kierownicą:

  • BMW X3 M: 4,3 sekundy do 60 mph, zgodnie z oficjalną specyfikacją, mimo opon zimowych
  • Jaguar F-Pace SVR: 4,3 sekundy do 60 mph, na równi z lżejszym X3 M
  • Range Rover Velar SVA: około 4,5 sekundy do 60 mph
Dość twarde fotele M Sport z podświetlanymi logo w zagłówkach są standardem w crossoverach X3 M. Dla osób postawniejszych mogą wydawać się nieco ciasne. Płaska tylna kanapa ma regulowany kąt oparcia, ale to opcja dodatkowo płatna.

Te liczby wymagają jednak kontekstu. Niemieckie samochody sportowe bywają wybredne, jeśli chodzi o niestandardowe opony, a w tym teście zimowe ogumienie było węższe niż fabryczne opony letnie. Do dyspozycji jest też ogromna liczba ustawień napędu i gazu, a wybrany tu tryb sport dla X3 M mógł nie być najszybszą z dostępnych opcji. Krótko mówiąc: w tym konkretnym teście liczba cylindrów nie przełożyła się na przewagę w przyspieszeniu na wprost.

Dźwięk i odczucia z przyspieszania: dramaturgia V8 kontra efektywność BMW

Pomijając liczby, SVR sprawia wrażenie najbardziej dynamicznego auta już od startu. Jego V8 ostro warczy pod obciążeniem, głośno strzela przy każdej zmianie biegu w górę i głośno pyka przy zdjęciu nogi z gazu, a syk sprężarki ginie pod teatralnym dźwiękiem wydechu. Ten soundtrack dodaje każdemu przyspieszeniu odrobiny szaleństwa — takiego, który każe wcisnąć gaz do dechy nawet wtedy, gdy nie ma takiej potrzeby. Nic dziwnego, że wśród testujących to właśnie Jaguar uchodził za faworyta na prostej. Jeśli sześciocylindrowe silniki rzeczywiście są przyszłością tych „brytyjskich” SUV-ów, to właśnie tego warkotu V8 entuzjaści będą tęsknić najbardziej.

Siedzenie w cienkościennym fotelu typu „kubełek” jest zaskakująco przestronne. Tylna kanapa w wersji SVR ma zintegrowane zagłówki, które ograniczają widoczność. Wysocy pasażerowie znajdą tam dość ciasno na nogi. Sufit jest raczej nisko osadzony. Zamiast klamek w drzwiach są jedynie niewygodne wgłębienia w podłokietnikach.

Velar brzmi nieco bardziej stonowanie, ale wciąż wystarczająco dramatycznie — zwłaszcza w porównaniu z BMW, którego dźwięk wydechu może wydawać się niemal sztucznie wyciszony. Wszystkie trzy samochody mają klapy obejściowe wydechu, które na żądanie dodają dramatyzmu. Jedna istotna różnica: X3 M zapamiętuje ustawienie klapy wydechowej nawet po ponownym uruchomieniu silnika, podczas gdy SVR i SVA przy pierwszej okazji, na przykład przy zmianie trybu jazdy, wracają do cichszego dźwięku.

Zasadnicza różnica charakteru sprowadza się do tego: brytyjski duet czyni samo przyspieszanie wydarzeniem, podczas gdy BMW stawia na sam wynik — spoglądasz na zegary i okazuje się, że jedziesz już 90 mph, zanim zdążysz to poczuć. Niemiecki samochód maskuje swoją prędkość; rywale noszą ją z dumą, co czyni codzienną jazdę po publicznych drogach bardziej emocjonującą — a w przypadku SVA, także bardziej komfortową. Jego zawieszenie pneumatyczne jest sztywniejsze niż w standardowym Velarze, ale w zestawieniu z mocno naciągniętym M, Range Rover wciąż sprawia wrażenie cywilnego samochodu.

Miękki zagłówek przedniego fotela jest przyjemny, a długość siedziska można regulować. Wzrost 170 cm oszczędza kierowcy konfliktu z wystającą górną częścią oparcia, na co narzekają wyżsi koledzy. Tylna kanapa Velara nie zachwyca przestronnością. Oparcie można odchylać, a podłokietnik skrywa porty USB.

Komfort jazdy: zawieszenie pneumatyczne kontra sportowo stroone sprężyny

Velar niemal całkowicie ignoruje drobne nierówności nawierzchni, choć większe poprzeczne wyboje wywołują zauważalny ruch mas nieresorowanych — prawdopodobnie efekt uboczny ogromnych 22-calowych kół. Nawet w trybie Sport zawieszenie Velara pozostaje opanowane, choć to ustawienie tak naprawdę nie pasuje do dostojnego charakteru tego samochodu.

Jaguar, pozbawiony zawieszenia pneumatycznego, dzięki sztywniejszym sprężynom jeździ twardziej niż standardowy F-Pace. W trybie Dynamic praktycznie nie ma żadnego luzu — każda nierówność wprawia samochód w podskoki. Na szczęście system multimedialny pozwala rozdzielić ustawienia: można zmiękczyć tłumiki, pozostawiając silnik, skrzynię biegów i układ kierowniczy w trybie Sport. Jeśli chodzi o samo kierownicę, najlepiej zostawić ją w trybie Comfort — precyzja na tym nie cierpi, a koło kręci się łatwiej.

BMW X3 M wykazuje niewielką różnicę między trybami Sport i Sport Plus — oba są twarde niemal do granic komfortu, podskakując na drobnych nierównościach z wyraźnym ruchem pionowym. Po przełączeniu na Comfort samochód zmienia się jednak w coś naprawdę przyjemnego: twardego, ale nie męczącego.

Osiągi torowe i prowadzenie na granicy przyczepności

Na płaskim, świeżo wybudowanym torze testowym w Miaczkowie, wykorzystanym tutaj do sprawdzenia granic prowadzenia, a nie do bicia rekordów czasowych, agresywny tryb Sport w X3 M pokazuje pełnię swoich możliwości, wyostrzając wejście w zakręt bez utraty przewidywalności.

Ten szary kolor to jeden z pięciu lakierów metalicznych dostępnych bez dopłaty. Wyłącznie złoty wariant kosztuje więcej.

Przechyły nadwozia są wyczuwalne, a BMW faktycznie wypycha przód na zewnątrz przy wejściu w zakręt, czasem nieco przedwcześnie ześlizgując się po zdjęciu nogi z gazu. Te zachowania narastają jednak stopniowo, dając kierowcy czas na ich odczytanie i skorygowanie. Wyłączenie dodatkowego obciążenia kierownicy w trybie Sport pomaga i tutaj — efektem jest lekka, umiarkowanie szybka przekładnia (2,2 obrotu z krawędzi na krawędź) z grubym wieńcem, dobrym czuciem drogi i naturalnym narastaniem oporu wraz z kątem skrętu i obciążeniem.

Co ciekawe, testowany egzemplarz nie jeździł nawet na docelowym, zróżnicowanym zestawie opon (255/40 R21 z przodu, 265/40 R21 z tyłu) — zamiast tego miał zamontowane jednakowe zimowe opony 255/45 R20 na wszystkich kołach. W połączeniu z oponami Pirelli Scorpion Winter, które nie prezentują pełni możliwości na zimnym, suchym asfalcie, sprawiło to, że lubiący driftować tryb Sport z napędem na cztery koła zaimponował jeszcze bardziej: przenosząc moment obrotowy na tylną oś, elektronicznie sterowany dyferencjał M sprawia, że poślizgi na gazie są zarówno łatwo osiągalne, jak i łatwe do kontrolowania — łatwiejsze niż w obu rywalach.

Oba „brytyjskie” crossovery, mimo własnych inteligentnych dyferencjałów, nie mają porównywalnie zabawowego trybu driftu i niechętnie ślizgają się pod gazem na suchej nawierzchni. Zainicjowanie poślizgu zazwyczaj wymaga najpierw krótkiego zdjęcia nogi z gazu, by odciążyć tylną oś:

  • Jaguar F-Pace SVR: Sprowokowany, Jaguar chętnie się ślizga — trudność polega na jego opanowaniu. Ponieważ moment obrotowy przenosi się między osiami w sposób nieprzewidywalny (jakby korzystał z mechanicznego, ograniczonego poślizgu między osiami), utrzymanie stałego kąta driftu wymaga prawdziwej wprawy.
  • Range Rover Velar SVA: Podobnie niechętnie traci przyczepność bez celowej prowokacji, stawiając stabilność ponad zabawę.
  • BMW X3 M: Najbardziej przewidywalne i najłatwiejsze z trójki do wprowadzenia w poślizg i utrzymania go na żądanie.

Jaguar (po lewej) i Range Rover (na środku) nie mają funkcji launch control. Przy starcie dwoma pedałami podnoszą obroty niemal do 3000, ale przyspieszanie przy samym uniesieniu nogi jest równie skuteczne. M-Class (po prawej) rusza od 2500 obrotów na minutę. Mówiąc wprost, zastanowienie się nad tym zajmuje pół sekundy.

Przełożenia kierownicy w obu brytyjskich crossoverach są identyczne — nieco ponad dwa i pół obrotu z krańca na kraniec — ale wspomaganie jest inaczej dostrojone. Kierownica Jaguara stawia większy opór, ale przekazuje czystsze informacje zwrotne; kierownica Velara jest lżejsza, lecz nieco mniej przejrzysta. Velar również nie wchodzi w zakręt tak ostro jak Jaguar — najpierw się przechyla, a dopiero po chwili osiada w łuku, czasem wymagając korekty w połowie zakrętu.

Ogólnie oba brytyjskie modele wypadają na granicy przyczepności zauważalnie mniej opanowanie niż BMW. Poza przechyłami bocznymi, większym problemem dla obu jest wzdłużne kołysanie przy przyspieszaniu i hamowaniu — miękki Velar kuca i unosi się przy pełnym gazie, a zaskakująco sztywniejszy F-Pace SVR nie radzi sobie wiele lepiej. W głębi duszy to wciąż ciężki SUV, a masa silnika V8 wyraźnie wpływa na balans przód-tył: oba samochody mają tendencję do wypychania przodu na zewnątrz, gdy prędkość w zakręcie jest forsowana zbyt mocno.

Jazda codzienna i charakter

Z powrotem na drogach publicznych, przy spokojniejszym tempie, charaktery obu bliźniaczo platformowych brytyjskich SUV-ów wyraźnie się rozchodzą. Velar wchodzi w rolę komfortowej, lekko stępionej w czuciu kierownicy „ciężarówki” — miękkie zawieszenie, szerokie fotele i przyciszony wydech, który nie zakłóca ciszy w kabinie. SVR z kolei sprawia wrażenie pięciodrzwiowej wersji dawnego sportowego coupé Jaguara XKR: ostry, żywiołowy i zawsze angażujący kierowcę. To auto nie tyle trzyma się drogi, co zachęca, by zakręcić nim jak bąkiem na najbliższym rondzie, jeśli zbyt nieostrożnie potraktuje się gaz.

„Skrzela” w przednich błotnikach pełnią funkcję użytkową i pomagają odprowadzać ciepło z hamulców. Szczeliny w tylnym zderzaku są z kolei osłonięte odblaskami. Układ wydechowy w wersji SVR jest o 6,6 kg lżejszy niż w modelach z silnikiem V6.

Skuteczność hamowania na oponach zimowych

Zestawienie opon: Jaguar jeździ na tych samych zimowych oponach Pirelli co X3 M, podczas gdy Velar jest wyposażony w opony Continental ContiCrossContact Winter. Wyniki hamowania z prędkości 60 mph:

  • Range Rover Velar SVA: Najlepszy wynik w teście — 129,9 stopy z prędkości 60 mph
  • Jaguar F-Pace SVR: Około 3,2 stopy dłużej niż Velar
  • BMW X3 M: Najdłuższa droga hamowania, o 7,8 stopy dłużej niż Velar

Wszystkie trzy samochody mają zauważalnie długi skok pedału hamulca, choć to cywilne dostrojenie pedału wydaje się najbardziej nie na miejscu w nastawionym na osiągi M.

Komfort kabiny, widoczność i ergonomia

Izolacja akustyczna jest solidna we wszystkich trzech samochodach, a dominującym dźwiękiem jest praca silnika (lub wydechu, gdy klapy są otwarte). Przy wyższych prędkościach hałas wiatru staje się bardziej odczuwalny w obu brytyjskich modelach. Widoczność do przodu jest ograniczona we wszystkich trzech samochodach przez grube słupki A, a w Jaguarze i Range Roverze pogarszają ją dodatkowo wycieraczki, pozostawiające nieoczyszczony pas w pobliżu słupka po stronie kierowcy.

Wysoka pozycja za kierownicą w Range Roverze ułatwia ocenę gabarytów auta, a — co dość zaskakujące — jego fotele, wspólne z prostszymi wersjami Velara, są najwygodniejsze i najłatwiejsze w regulacji z całej trójki. Nawet w najniższym ustawieniu fotel kierowcy wciąż zapewnia wyraźny widok na maskę, wzmacniając wrażenie prowadzenia czegoś naprawdę solidnego. Cenę za to płaci ergonomia: nadmiar sterowania z ekranu dotykowego sprawia, że Velar ma najbardziej skomplikowaną w obsłudze kabinę.

Na wybojach zamarzniętej nawierzchni BMW (po lewej) potrafi porządnie wstrząsnąć pasażerami. Skok zawieszenia jest minimalny. Velar (po prawej), z zawieszeniem pneumatycznym, jeździ miękczej nawet w najwyższym ustawieniu.

Dla porównania, wnętrze BMW sprawia wrażenie zwykłego samochodu osobowego, z intuicyjnymi elementami sterującymi funkcjami dodatkowymi. Jaguar plasuje się pośrodku, oferując więcej fizycznych przycisków niż Velar, choć podgrzewanie foteli wciąż jest ukryte w wolno wczytującym się menu. Jego kubełkowe fotele obiecują sportową pozycję za kierownicą, ale w praktyce ustawiają kierowcę zauważalnie wyżej niż w BMW.

Możliwości terenowe

Nic dziwnego, że Velar jest z całej trójki najbardziej predysponowany do jazdy w terenie:

  • Zawieszenie pneumatyczne z regulowaną wysokością prześwitu poprawia kąty natarcia i zejścia
  • Dobry skok zawieszenia osi na nierównym terenie
  • System Terrain Response 2 skutecznie zarządza przyczepnością na różnych nawierzchniach

Test nie obejmował trudnego terenu w głębi, ale im bardziej wymagająca nawierzchnia, tym większa prawdopodobnie przewaga Velara. Dystans do Jaguara powiększyłby się jeszcze bardziej, ponieważ SVR nie ma trybów jazdy terenowej i nie może regulować prześwitu. BMW X3 M, choć jeździ wyżej niż SVR, dorównuje spokojnej jeździe drogowej Range Rovera w granicach swojej geometrii, dzięki kontroli trakcji, która przekonująco naśladuje blokadę dyferencjału.

Werdykt: który wydajny crossover kupić?

Żaden z tych trzech samochodów nie jest racjonalnym zakupem — wszystkie są ze swej natury pobłażliwe wobec zachcianek, choć BMW jest z tej trójki najbardziej powściągliwe. Zewnętrznie skromne jak na standardy sportowego SUV-a, X3 M niewiele zdradza poza swoimi przewymiarowanymi hamulcami, które po cichu ostrzegają zawodników spod świateł, by nie brali go na lekko. Ale w tym towarzystwie sama kompetencja techniczna nie wystarcza, by podbić serca. M jest najbardziej opanowane w skrajnych warunkach, najszybsze w zakrętach i chyba najłatwiejsze w codziennym użytkowaniu — ale też ma najmniej charakteru z całej trójki. Przy tej cenie nabywcy oczekują więcej osobowości.

Fabryczna gwarancja na produkty JLR obejmuje trzy lata lub 100 000 km. X3 M ma gwarancję krótszą o rok, ale bez limitu przebiegu. Interwał serwisowy „brytyjskich” modeli wynosi 13 000 km. Pojazdy BMW automatycznie wyliczają przebieg między przeglądami.

Głośny, hałaśliwy SVR znajduje się na przeciwległym biegunie: mimo całego hałasu i dramaturgii wciąż jest wolniejszy od BMW, a jego wnętrze nie sprawia wrażenia wartego swojej ceny. Velar tymczasem jest cichszy od SVR i łatwiejszy w codziennym użytkowaniu, a przy tym wciąż bardziej angażujący emocjonalnie niż BMW — coś w rodzaju amerykańskiej w duchu interpretacji formuły sportowego crossovera. Pasuje do większego, bardziej ekspresyjnego stylu życia lepiej niż precyzyjny, ale nieco chłodny X3 M. Nie jest to racjonalny wybór pod żadnym względem i wiąże się z pewnymi wątpliwymi decyzjami projektowymi — ale to zakup podyktowany przede wszystkim sercem, a nie arkuszem kalkulacyjnym.

Podsumowanie

Wszystkie trzy wydajne crossovery są na swój sposób ekscentryczne, ale to Range Rover Velar SVAutobiography Dynamic Edition wyróżnia się jako najbardziej wszechstronny — i chyba jedyny w swojej gamie, który naprawdę zasługuje na dopłatę. Jego talent terenowy najprawdopodobniej nie zostanie wykorzystany przez większość właścicieli, ale jego uderzający design i pełen charakteru silnik V8 nie wymagają żadnych kompromisów, by się nimi cieszyć. Podsumowując: jeśli musisz wybierać między tą trójką, bezpiecznie jest postawić na najdroższą opcję.

To jest tłumaczenie. Oryginał można przeczytać tutaj: https://www.drive.ru/test-drive/bmw/5de911a4ec05c4a07900000f.html

Zastosuj
Proszę wpisać swój adres e-mail w polu poniżej i kliknąć „Subskrybuj”
Zapisz się i otrzymaj pełne instrukcje dotyczące uzyskania i korzystania z międzynarodowego prawa jazdy, a także porady dla kierowców za granicą