1. Strona główna
  2.  / 
  3. Blog
  4.  / 
  5. Rolls-Royce Silver Cloud III z 1965 roku: ponadczasowa elegancja
Rolls-Royce Silver Cloud III z 1965 roku: ponadczasowa elegancja

Rolls-Royce Silver Cloud III z 1965 roku: ponadczasowa elegancja

Rolls-Royce, będący wręcz symbolem brytyjskich luksusowych samochodów, nigdy nie prowadził własnego działu produkcji nadwozi. Od początku firma koncentrowała się na osiągnięciu możliwie najwyższej w danych czasach jakości wytwarzania podwozi, pozostawiając estetyczne zadanie ich „ubierania” mistrzom nadwoziowym — których w Anglii początku XX wieku nie brakowało. Czasy jednak się zmieniały, a wraz z nimi zmieniał się Rolls-Royce.

Dlaczego niezależni wytwórcy nadwozi zniknęli

Przez dziesięciolecia Rolls-Royce konsekwentnie trzymał się tej strategii biznesowej, nie odstępując od niej nawet podczas Wielkiego Kryzysu, który dotkliwie sprawdził popyt na jego luksusowe wyroby. Dopiero II wojna światowa sprawiła, że tradycyjny schemat produkcji zaczął wyraźnie wykazywać oznaki przeciążenia.

Czarny sedan Rolls-Royce Silver Cloud III z 1965 roku
Firmowy emblemat Spirit of Ecstasy

W powojennej Anglii liczba niezależnych firm nadwoziowych znacznie zmalała w porównaniu z okresem międzywojennym. Część zdziesiątkował Wielki Kryzys; inne, po przestawieniu się na produkcję wojenną, nie zdołały wrócić do działalności cywilnej; nieliczne szczęśliwe firmy połączyły się z dużymi producentami samochodów. Park Ward, na przykład, który jeszcze przed wojną znalazł się pod wpływem Rolls-Royce’a, odegrał kluczową rolę w przejściu na całkowicie metalowe nadwozia. Choć formalnie zachowywał niezależną markę, jego bliskie związki z Rolls-Royce’em nie były bezpośrednio nagłaśniane.

Osłona chłodnicy Silver Cloud III, Spirit of Ecstasy i podwójne reflektory
Rolls-Royce Silver Cloud III

Pierwsze nadwozia fabryczne

Przejście na standardowe „fabryczne” nadwozia rozpoczęło się ostrożnie w 1946 roku wraz z Bentleyem Mark VI. Nadwozia te, choć nominalnie fabryczne, dostarczano na podstawie umowy — nie przez prestiżowego wytwórcę nadwozi, lecz przez Pressed Steel Company, zakład obróbki metalu założony w 1926 roku. Początkowo była to wspólna firma Morris Motors i amerykańskiego giganta Budd Corporation, lecz z czasem stała się niezależnym producentem specjalizującym się w tłoczeniu na zimno i zdolnym dostarczać kompletne surowe karoserie różnym producentom samochodów. Był to prestiżowy kontrakt dla każdej firmy, a szczególnie w przypadku Rolls-Royce’a.

Maleńkie monogramy RR między reflektorami, pozwalające datować samochód na 1964 rok

Sądząc po maleńkich monogramach RR między reflektorami, ten egzemplarz wyprodukowano w drugiej połowie 1964 roku, a więc należy do ostatnich: już w 1965 roku model ustąpił na linii produkcyjnej miejsca nowocześniejszemu Silver Shadow.

Od Silver Dawn do Silver Cloud

Kompletna, zmontowana surowa karoseria przyjeżdżała do fabryki Rolls-Royce’a w Crewe, a końcowe wykończenie i lakierowanie wykonywano na specjalnie przygotowanej do tego linii produkcyjnej.

Po dopracowaniu tej metody produkcji przy Bentleyu Mark VI Rolls-Royce pod koniec lat czterdziestych zaczął sprzedawać część tych samochodów pod własną marką, głównie na eksport, odpowiednio zmieniając ich wygląd. Tak narodził się Rolls-Royce Silver Dawn, produkowany w latach 1949–1955, który odniósł sukces zarówno za granicą, jak i w Wielkiej Brytanii — od października 1953 roku z kierownicą umieszczoną prawidłowo dla rynku brytyjskiego. Sprzedano 760 egzemplarzy, zanim w gamie zastąpił go nowocześniejszy Silver Cloud, bohater tego artykułu.

Silver Cloud III z profilu, z długą maską i klasycznymi proporcjami
Przednie fotele Rolls-Royce’a Silver Cloud III
Kabina Silver Cloud III wykończona skórą i ozdobnym drewnem

Wnętrze samochodu jest pełne dyskretnego luksusu. Jeśli skóra — to najwyższej jakości; jeśli drewno — to koniecznie z cennych gatunków. Kolejną charakterystyczną cechą późnej wersji są oddzielne przednie fotele zamiast kanapy.

John Blatchley, projektant samouk

Nadwozie Silver Clouda zaprojektował utalentowany John Blatchley, genialny samouk, który przeszedł do Rolls-Royce’a od renomowanego producenta nadwozi J. Gurney Nutting. Ciężka choroba w młodości pozbawiła go formalnego wykształcenia, lecz naturalny talent z nawiązką rekompensował brak zawodowego przygotowania. Do jego najważniejszych osiągnięć należały rozwój Bentleya Mark VI i jego przekształcenie w Rolls-Royce’a Silver Dawn, a także utworzenie działu projektowania samochodów Rolls-Royce Ltd.

Gdy w połowie lat pięćdziesiątych Blatchley otrzymał zadanie zaprojektowania Silver Clouda od podstaw, jego pierwszy projekt został odrzucony przez konserwatywne kierownictwo firmy jako zbyt nowoczesny. W wywiadzie z 1996 roku dla Gilesa Chapmana z Classic & Sports Car Blatchley wspominał: „W tamtym czasie silnie wpływało na mnie amerykańskie podejście do stylizacji nadwozi i było to widoczne w moim projekcie. Powstał całkiem duży model prezentacyjny… Podczas tej prezentacji kierownictwo poleciło mi stworzyć coś bardziej tradycyjnego. Na miejscu naszkicowałem białym ołówkiem na szarym papierze, jak mogłoby wyglądać to ‘bardziej tradycyjne’ rozwiązanie — z charakterystycznym kształtem chłodnicy Bentleya i emblematem. Zaakceptowali to natychmiast, nie tylko jako podstawę, ale dokładnie w tej postaci…”

Symetryczna tablica przyrządów z radiem Blaupunkt pośrodku

Tablica przyrządów ma układ symetryczny: po lewej znajduje się prędkościomierz, po prawej pozostałe wskaźniki, a stacyjkę i część sterowania elektrycznego umieszczono na okrągłym panelu pośrodku. Radio w tym egzemplarzu jest niemieckie, firmy Blaupunkt

Silver Cloud pojawia się w 1955 roku

Nowy model zadebiutował w 1955 roku równocześnie jako Rolls-Royce Silver Cloud i Bentley Type S, kontynuując ewolucję stylistyczną poprzedników. Miał rzędowy sześciocylindrowy silnik górnozaworowy, automatyczną skrzynię biegów (standard od 1953 roku), niezależne przednie zawieszenie, sztywną tylną oś oraz wspomagane hamulce bębnowe na wszystkich kołach. W toku rozwoju dodano wspomaganie kierownicy, początkowo jako opcję, a później jako wyposażenie standardowe.

Przednie zawieszenie i skrzynia biegów bazowały na amerykańskich rozwiązaniach, których patenty kupiono od General Motors. W 1957 roku wprowadzono odmianę z dłuższym rozstawem osi, zwiększającą przestrzeń z tyłu. Konstrukcja ramowa nadal pozwalała na specjalne wersje nadwoziowe dla klientów, którzy chcieli indywidualnego projektu od jednego z nielicznych pozostałych niezależnych producentów nadwozi.

Silver Cloud III widziany z tylnej ćwiartki
Tylne siedzenia Rolls-Royce’a Silver Cloud III
Tylna część kabiny z wyjmowanym środkowym podłokietnikiem i składanymi stolikami

Pasażerowie z tyłu otrzymali nie tylko pasy bezpieczeństwa, ale też wygodny środkowy podłokietnik, który można wyjąć, gdy nie jest potrzebny, oraz składane stoliki zamontowane na oparciach przednich foteli.

Sześć cylindrów już nie wystarczało

Pod koniec lat pięćdziesiątych Rolls-Royce zdecydował się przejść na widlasty ośmiocylindrowy silnik, uznając sześć cylindrów za niewystarczające dla samochodu tej klasy i chcąc dorównać lub przewyższyć zagranicznych konkurentów. Nie obyło się bez trudności: Rolls-Royce miał niewielkie doświadczenie z V8, ponieważ poprzedni taki silnik zbudował w 1905 roku. Ostatecznie umowa licencyjna z General Motors pozwoliła opracować nową jednostkę V8, dostosowaną i budowaną przez Rolls-Royce’a — istotny krok naprzód względem wcześniejszego uzależnienia od silników rzędowych.

Silnik V8 Silver Cloud III widziany z góry
Luksusowe wnętrze klasycznego Rolls-Royce’a Silver Cloud III wykończone czerwoną skórą i polerowanym drewnem

Silver Cloud II, 1959

Przejście na silniki V8 rozpoczęło się wraz z modelami z 1959 roku, nazwanymi Silver Cloud II i Bentley Type S-2. Zachowały one wygląd poprzedników, bo Blatchley był wtedy mocno zaangażowany w opracowywanie dużej sześciokiennej limuzyny mającej zastąpić Silver Wraitha i nie było potrzeby go od tego odrywać. Nowe modele otrzymały wiele ulepszeń technicznych, w tym wyższy stopień sprężania i dopracowane gaźniki, co poprawiło osiągi bez naruszania klasycznego wyglądu.

Przedni błotnik i podwójne reflektory Silver Cloud III
Komora silnika Rolls-Royce’a Silver Cloud III
V8 w komorze zaprojektowanej dla rzędowej szóstki, z odchylaną obudową filtra powietrza

Silnik V8 ma nadal dość ciasno w komorze pierwotnie zaprojektowanej dla rzędowej szóstki. Wydłużona obudowa filtra powietrza odchyla się na zawiasach do góry i w tej pozycji można ją zaczepić specjalnym prętem o maskę — sama maska nie jest tu jednoczęściowa typu „aligator”, lecz „motylkowa” i składa się z dwóch połówek

Cztery reflektory dla Ameryki

Głównym rynkiem tych znakomitych samochodów pozostawały Stany Zjednoczone, gdzie do 1958 roku układ czterech reflektorów stał się standardem. Aby dostosować się do amerykańskich wymagań i gustów, Rolls-Royce wprowadził podwójne reflektory, a wraz z nimi zmiany przednich kierunkowskazów i osłony chłodnicy.

Przód z czterema reflektorami wyróżniający Silver Cloud III
Klasyczne koło Rolls-Royce’a Silver Cloud III z chromowanym kołpakiem, charakterystycznym logo „RR” pośrodku i dekoracyjną czerwoną linią na obręczy

Dziedzictwo

Mimo postępu technicznego i stylistycznego istota luksusu i rzemiosła Rolls-Royce’a pozostała nietknięta, dzięki czemu każdy samochód był nie tylko szczytowym osiągnięciem inżynierii motoryzacyjnej, lecz także ponadczasowym symbolem statusu i wyrafinowania. Gdy Silver Cloud ustępował miejsca nowszym modelom, takim jak Silver Shadow, a później serii Phantom, każda kolejna generacja rozwijała dziedzictwo niezrównanego luksusu, tworząc linię, która jest równie mocnym wyrazem architektonicznego piękna, jak i motoryzacyjnego prestiżu.

Silver Cloud III od tyłu, ze smukłymi tylnymi lampami
Rolls-Royce Silver Cloud III
Bagażnik i tylny zderzak Silver Cloud III

Bagażnik Rolls-Royce’a Silver Cloud III

Praca Johna Blatchleya w Rolls-Royce mogła zakończyć się pod koniec lat sześćdziesiątych, lecz jego wpływ pozostaje widoczny w eleganckich liniach i dostojnej prezencji zaprojektowanych przez niego samochodów. Jego wizja pomogła ukształtować epokę Rolls-Royce’a, która nadal zachwyca kolekcjonerów i entuzjastów na całym świecie, podkreślając dziedzictwo łączące artystyczne rzemiosło z mechaniczną doskonałością.

Rolls-Royce Silver Cloud III z 1965 roku sfotografowany z przedniej ćwiartki
Rolls-Royce Silver Cloud III

Zdjęcie: Sean Dugan, Hyman Ltd.

To jest tłumaczenie. Oryginalny artykuł można przeczytać tutaj: Czarne srebrne obłoki: Rolls-Royce Silver Cloud III z 1965 roku w opowieści Andrieja Chrisanfowa

Zastosuj
Proszę wpisać swój adres e-mail w polu poniżej i kliknąć „Subskrybuj”
Zapisz się i otrzymaj pełne instrukcje dotyczące uzyskania i korzystania z międzynarodowego prawa jazdy, a także porady dla kierowców za granicą