1. Strona główna
  2.  / 
  3. Blog
  4.  / 
  5. Na kołach: reportaż z Muzeum Transportu w Islandii
Na kołach: reportaż z Muzeum Transportu w Islandii

Na kołach: reportaż z Muzeum Transportu w Islandii

Mężczyzna obrócił koła swojego wózka, zniknął w półmroku hangaru, nacisnął włącznik i, czekając, aż lampy się rozgrzeją, uśmiechnął się skromnie. Na chwilę zamarłem, a potem miałem ochotę się uszczypnąć: to przecież sobowtór naszego Muzeum Pojazdów i Samochodów! Makieta kąta starego garażu była dosłownie lustrzanym odbiciem stoiska Autorodeo, które przygotowaliśmy na wystawy samochodów zabytkowych — pamiętacie naszego czarno-niebieskiego Fiata na tle starego warsztatu? A sama kolekcja: cóż za mieszanka motoryzacyjnego retro, i to z jakich składników! Minitraktor Oliver Cletrac HG, amerykański faeton Dixie Flyer z 1919 roku, duński samochód elektryczny Kewet El Jet i półgąsienicowe pojazdy terenowe Bombardier. I jak trafiły tu nasze samochody Moskvitch, Lada, Gazon oraz „Buchanki”?

A recreated garage setting with a Fiat 500 Topolino

Podobną scenerię garażu odtworzyliśmy na jednym z naszych stoisk wystawowych. Samochód też był ten sam — Fiat 500 Topolino.

Skąd radzieckie samochody w Islandii?

Okazuje się, że w różnych okresach odbywały się oficjalne dostawy. Umożliwiły je tak zwane „wojny dorszowe”, które Islandia toczyła z brytyjską flotą rybacką, zakazując jej statkom połowów w pobliżu wyspy. W odwecie Brytyjczycy wprowadzili embargo na islandzkie produkty rybołówstwa. Lekcja nie przyniosła jednak skutku, ponieważ Związek Radziecki chętnie kupował objęte embargiem ryby i płacił za nie pojazdami oraz traktorami.

Co spodobało się Islandczykom?

Gwiazdą pierwszej fali radzieckiego importu był GAZ-69. Nie wyróżniał się mocą, ale w Islandii pokonał znane już Willys, Jeep, Ford i Land Rover przestronnością kabiny i komfortem jazdy. Nasze „Gaziki” bezlitośnie tu przerabiano, ponieważ pojazd z brezentowym dachem zamiast sztywnego nie miał w miejscowych warunkach racji bytu. „Buchanki” z Uljanowska ceniono za liczbę miejsc dla pasażerów, napęd na wszystkie koła z reduktorem oraz wszechstronność: na drogach publicznych dwunastomiejscowe pojazdy jeździły szybciej niż niemieckie Unimog i ich odpowiedniki.

A Gazik modified for the Icelandic climate; soft-top examples are rare here

Ze względu na klimat nasze „Gaziki” były w Islandii bezlitośnie przerabiane. Samochód z brezentowym dachem to tutaj rzadkość.

A ZIS bonnet, all that is left of the marque in Iceland

W Islandii nie zachował się żaden kompletny ZIS. Ale jest maska!
Second-wave deliveries: a Niva, a Bukhanka and a Kopeyka, still wearing Glavryba stickers

Dostawy drugiej fali: Niva, „Buchanka”, „Kopiejka”. Sądząc po zachowanych naklejkach „Gławryba”, Islandczycy chętnie kupowali używane radzieckie pojazdy — za pośrednictwem radzieckich przedstawicielstw handlowych.

Muzeum stworzone przez jedną rodzinę

Miejscowe Muzeum Transportu założył mieszkaniec Rejkiawiku, Ingólfur Krístiánsson. Po przejściu na emeryturę przypomniał sobie o dawnej pasji do maszyn, porzucił miejskie życie i przeniósł się do miejscowości Ístaðfell, w której spędził dzieciństwo. Jego żona została dobrą duszą tego motoryzacyjnego domu i zajęła się promocją przedsięwzięcia. Dzięki jej staraniom muzeum stało się prawdziwym ośrodkiem kultury, oferującym właścicielom samochodów zabytkowych bezpieczne miejsce do ich przechowywania. Muzeum w Ístaðfell stanęło na nogi — a raczej na koła — wśród narzekań sąsiadów i działaczy ekologicznych, którzy pytali: „Po co nam tu cmentarzysko samochodów?”. Mimo to z roku na rok kolekcja rosła, aż liczyła dwieście pięćdziesiąt pojazdów i kilka tysięcy mniejszych eksponatów.

A Moskvitch with its rear end protruding from under a bonnet

Pośladki wystające spod maski — aluzja do delikatności naszych samochodów Moskvitch?
Nawet u nas zostało już tylko kilka takich samochodów Moskvitch.

Islandzkie nazwiska i syn, który przejął muzeum

Małżonkowie zmarli w odstępie niespełna dwóch miesięcy, a od 2003 roku muzeum prowadzi ich syn Sverrir Ingolfsson. Mimo niepełnosprawności kieruje całym zespołem uzdolnionych technicznie wolontariuszy i przekonuje miejscowe władze do finansowego wspierania przedsięwzięcia.

Nie dziwcie się też osobliwościom nazwisk. To, co zwykliśmy uznawać za nazwisko, w Islandii pochodzi od imienia ojca lub matki — jest więc patronimikiem albo matronimikiem. Tylko nieliczni mieszkańcy kraju mają rzeczywiste nazwiska rodowe.

Sverrir Ingólfsson

Sverrir Ingolfsson

Co jeszcze jest w kolekcji?

A Dodge WC series military truck with a 750 kg payload

Amerykański klasyk wojskowy: seria Dodge WC o ładowności 750 kg. U nas znany jako „Dodge trzy czwarte tony”.
A Willys MB, also known as the Ford GPW

Willys MB, znany również jako Ford GPW — po wojnie takich samochodów było w Islandii wiele.
Car audio from the middle of the twentieth century, Soviet sets among it

Samochodowy sprzęt audio z połowy 20. wieku. Także produkcji radzieckiej!

Jeśli więc macie wolną chwilę, zajrzyjcie na www.ystafell.is. A jeśli zdarzy wam się trafić do Islandii, znajdźcie czas na spotkanie z motoryzacyjną przeszłością północnego Atlantyku.

A Swedish Aktiv Fischer Trac-Master tracked all-terrain vehicle

Szwedzki Aktiv Fischer Trac-Master — gąsienicowe pojazdy terenowe tej klasy są bardzo poszukiwane we współczesnej Rosji.
An Oliver Cletrac HG tractor, restored to perfection

Traktor Oliver Cletrac HG odrestaurowano perfekcyjnie!
An American Tucker Sno-Cat

Dziś amerykański Tucker Sno-Cat nazwano by amfibią śnieżną.
A profile anyone who has lived in a village will recognise at once

Każdy, kto mieszkał na wsi, rozpozna tę sylwetkę z daleka.

Muzeum Transportu w Ístaðfell: najważniejsze informacje

  • Gdzie: miejscowość Ístaðfell w Islandii — www.ystafell.is
  • Założyciel: Ingólfur Krístiánsson z Rejkiawiku, wraz z żoną, która opiekowała się kolekcją i zajmowała jej promocją
  • Od 2003 roku prowadzi: ich syn Sverrir Ingolfsson z zespołem wolontariuszy
  • Wielkość: dwieście pięćdziesiąt pojazdów i kilka tysięcy mniejszych eksponatów
  • Skąd radzieckie samochody: embargo z czasów „wojen dorszowych” — ZSRR kupował ryby, których nie chciała Wielka Brytania, i płacił pojazdami oraz traktorami
  • Najciekawsze eksponaty: Oliver Cletrac HG, Dixie Flyer z 1919 roku, duński Kewet El Jet, półgąsienicowe Bombardier, Dodge WC, Willys MB, Tucker Sno-Cat

Najczęściej zadawane pytania

Dlaczego islandzkie muzeum ma samochody Moskvitch i „Buchanki”? Z powodu „wojen dorszowych”. Wielka Brytania objęła islandzkie produkty rybołówstwa embargiem, więc Związek Radziecki kupował je zamiast niej i płacił pojazdami oraz traktorami.

Który radziecki pojazd sprawdzał się tam najlepiej? GAZ-69 przewodził pierwszej fali dzięki przestronnej kabinie i komfortowi, a nie przede wszystkim mocy. Dwunastomiejscową „Buchankę” ceniono za pojemność, napęd na wszystkie koła z reduktorem i prędkość na drodze większą niż w Unimog.

Dlaczego islandzkie nazwiska wydają się niespójne? Nie są to nazwiska rodowe. W Islandii drugi człon nazwy osobowej tworzy się zwykle od imienia ojca lub matki; tylko nieliczne rodziny noszą rzeczywiste nazwiska rodowe.

Jak duża jest kolekcja? Dwieście pięćdziesiąt pojazdów oraz kilka tysięcy mniejszych eksponatów — od gąsienicowych maszyn terenowych po radia samochodowe z połowy wieku.

Zdjęcia: Konstantin Sorokin

To jest tłumaczenie. Oryginalny artykuł można przeczytać tutaj: На колесах: репортаж из музея транспорта в Исландии

Zastosuj
Proszę wpisać swój adres e-mail w polu poniżej i kliknąć „Subskrybuj”
Zapisz się i otrzymaj pełne instrukcje dotyczące uzyskania i korzystania z międzynarodowego prawa jazdy, a także porady dla kierowców za granicą